Tuesday, May 20th, 2008...1:57 pm
Will history be made again?

Wielkie odliczanie trwa. Od kilkunastu dni nie żyjemy niczym innym, jak jutrzejszym pojedynkiem z Chelsea o Puchar Europy. Czy po 9 latach przerwy wrócimy na tron najlepszego klubu Starego Kontynentu? Czy ponownie dane nam będzie cieszyć się niezwykłym wrzaskiem Clive’a Tyldesleya: “Manchester United are the Champions of Europe again!“? Ferguson dobrze zna odpowiedź.
Od początku sezonu poprzeczkę podnoszono bardzo wysoko. Zasilony czterema nowymi, w większości ofensywnymi graczami zespół, miał zdobyć wszystkie trofea. Los (jeśli nie sędziowie) jednak tak chciał, że dosyć szybko pożegnaliśmy się z Curling Cup i Pucharem Anglii. Wyczyn z ‘99 więc nie do powtórki - realny pozostał już “tylko” Dublet. Walcząc dzielnie na obu frontach, a zarazem oszczędzając siły jak tylko się da, “Diabły” kolejno, aż do finału, zapewniały sobie awanse do coraz wyższych faz Ligi Mistrzów oraz z trudem obroniły Mistrzostwo Anglii. Kiedy już radość po tym tryumfie opada, po półtora tygodniowej przerwie przychodzi czas na “postawienie kropki nad i”, czyli udowodnienie “Niebieskim”, że w lidze słusznie uznali oni naszą wyższość.
Przejdźmy może jednak do naszych ulubionych statystyk. Nie po raz pierwszy dowiemy się z nich, że to my mamy nad rywalem przewagę. Z Chelsea spotkaliśmy się w całej historii 150 razy - wygraliśmy 65, przegraliśmy 41, zaś zremisowaliśmy 44. By nie opierać się jedynie na dalekiej przeszłości, przypomnę wyniki meczów z minionego właśnie sezonu: 23 września na OT, 2:0 (Tevez 45, Saha 90) oraz niedawno 26 kwietnia na SB, 2:1 (Ballack 45, 86 - Rooney 56). Dziwne, ale jakoś ta porażka nie napawa mnie przed jutrzejszym spotkaniem szczególnym strachem. Może dlatego, że tym razem, na Łużniki nie wyjdziemy w połowie rezerwowym składem?
Warto również prześledzić drogę do finału obu klubów. United, którzy tryumfowali w Europie 2 razy, w 1968 i oczywiście 1999 roku, w fazie grupowej byli zdecydowanymi faworytami. W 6 meczach straciliśmy zaledwie 2 pkt i oczekiwanie, z dorobkiem 16 oczek, zajęliśmy pierwsze miejsce. Naszymi przeciwnikami byli Sporting Lizbona, Dynamo Kijów i AS Roma. W 1/8 finału zmierzyliśmy się zaś z francuskim Lyonem, a dalej już tylko z Romą i Barcą. Jak pamiętamy, to z Hiszpanami męczyliśmy się najbardziej.
Grupowymi rywalami “The Blues”, którzy dotychczas jeszcze nigdy nie doszli do finału Champions League, byli natomiast Rosenborg, Valencia i Schalke. Piłkarze z Londynu stracili aż 6 pkt, ale mimo wszystko awansowali dalej z pierwszej lokaty. Tam bez większego problemu rozprawili się z Olympiacosem. W ćwierćfinale nie było już tak łatwo - sporych kłopotów dostarczyło im tureckie Fenerbahçe. Przy odrobinie szczęścia, Londyńczycy zdołali jednak przedostać się do półfinałów, w których z wielkim trudem odprawili z kwitkiem Liverpool.
A oto i jakimi rezultatami zakończyły się dotychczasowe pojedynki United oraz Chelsea w tej edycji LM. Bez problemu można z nich wywnioskować, że na Puchar Europy bardziej zasługują “Czerwone Diabły”, które w przeciwieństwie do piłkarzy ze Stamford Bridge, notowali lepsze wyniki z groźniejszymi rywalami.
| Manchester United | Chelsea Londyn |
|---|---|
| Faza grupowa | |
| Sporting Lizbona 0 - 1 Manchester United Manchester United 1 - 0 AS Roma Dynamo Kijów 2 - 4 Manchester United Manchester United 4 - 0 Dynamo Kijów Manchester United 2 - 1 Sporting Lizbona AS Roma 1 - 1 Manchester United |
Chelsea 1 - 1 Rosenberg Valencia 1 - 2 Chelsea Chelsea 2 - 0 Schalke 04 Schalke 04 0 - 0 Chelsea Rosenberg 0 - 4 Chelsea Chelsea 0 - 0 Valencia |
| 1/8 finału | |
|
Lyon 1 - 1 Manchester United Manchester United 1 - 0 Lyon |
Olympiacos 0 - 0 Chelsea Chelsea 3 - 0 Olympiacos |
| 1/4 finału | |
|
AS Roma 0 - 2 Manchester United Manchester United 1 - 0 AS Roma |
Fernabache 2 - 1 Chelsea Chelsea 2 - 0 Fernabache |
| 1/2 finału | |
|
FC Barcelona 0 - 0 Manchester United Manchester United 1 - 0 FC Barcelona |
Liverpool 1 - 1 Chelsea Chelsea 3 - 2 Liverpool (po dogrywce) |
Spójrzmy jeszcze tylko na sytuację kadrową United. Jak widać poniżej, Ferguson będzie miał z kogo wybierać, bowiem wszyscy jego kluczowi zawodnicy są w pełni sił. Pewniakami są więc nieliczni, ale jak wszyscy wiemy, na boisku ujrzymy z pewnością Paula Scholesa. Sir Alex obiecał mu ten finał, jako “odszkodowanie” za spowodowany zawieszeniem brak gry w tym ostatnim. Skład United:
Van der Sar, Kuszczak, Heaton; Brown, Evra, Ferdinand, Vidic, Neville, O’Shea, Pique, Silvestre, Anderson, Fletcher, Hargreaves, Carrick, Scholes, Giggs, Nani, Park, Ronaldo, Rooney, Tevez, Saha, Welbeck.
W obozie Chelsea do gry powracają niepewni do tej pory Terry i Drogba. Nie wiadomo jednak co z Ashleyem Colem, który podczas treningu doznał kontuzji kolana po starciu z Makalele. Kadra “Niebieskich”:
Cech, Hilario, Cudicini, Belletti, Ferreira, Alex, Ben-Haim, Terry, Carvalho, A. Cole, Bridge, Makelele, Essien, Lampard, Ballack, Kalou, Wright-Phillips, J. Cole, Malouda, Drogba, Shevchenko, Anelka, Mikel.
Cóż, nie pozostaje mi już nic innego jak zaprosić Was do przedmeczowej dyskusji. Osobiście wierzę w zwycięstwo United, pierwsze tak ważne w mojej karierze wiernego kibica “Czerwonych Diabłów”. “Niech wygrają to dla Busby Babes”, jak powiedział Ferguson.
Zapowiedzi video
Manchester United - Road to Moscow
Ku pokrzepieniu serc:
Manchester United Bayern Munich Champions League
Copyright © 2008 Redlog.pl - Manchester United - blog fanów. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. Redlog Staff
Zrodlo (oryginalny wpis) na http://redlog.pl/2008/05/20/will-history-be-made-this-year/,Trust
Comments are closed.